Życie wyszło z oceanu.

The English translation is below the Polish version.

Woda jest istotnym tematem w mojej twórczości. To chyba główny motyw większości moich obrazów.

Na plenerach malarskich nad oceanem mam szansę zająć się jej kontemplacją. Takie sesje są prawdziwym docieraniem do głębi powiązania człowieka z naturą w jej najpierwotniejszym kształcie. Bez wody nie ma przecież życia. To w oceanie zaczęło się biologiczne życie. Z wody składa się w większości nasze ciało, nasze DNA, nasz mózg. Jesteśmy z wodą związani prehistoryczną pępowiną.

Mam potrzebę malowania wody, mam też potrzebę zapraszania wody do współtworzenia mojej sztuki. Na wielu obrazach, zwłaszcza tych mniejszych, malowanych w plenerze woda oceanu skrapia czasem bryzą płótno, tworząc zacieki według własnego zamysłu.

Cykl „Słoną wodą malowane” jest współtworzony przez wodę oceanu. Prace niosą w sobie cząsteczki całej historii świata.

W warstwie formalnej podchodzę do malowania wody na kilka sposobów. Część moich prac to dość realistyczne studia fal oceanu. Można zakwalifikować je do tradycyjnego malarstwa marynistycznego. Te obrazy były mi potrzebne do wniknięcia w naturę motywu wody.

Inne prace sytuują się gdzieś pomiędzy malarstwem realistycznym a abstrakcją. Dla kogoś kto nie wie gdzie były malowane, obecność morskiego pejzażu może nie być taka oczywista. Kolor wody i nieba, a także natura unikalnego momentu nad oceanem zamknięta jest w kompozycji formalnej, prostej i syntetycznej.

Niekiedy daję wodzie możliwość ingerencji w formę pracy. Włączam przypadek. Ma prawo odcisnąć się na płótnie pod warunkiem, że oddaje mój zamysł.

Kontempluję wodę, odbite w niej światło, refleksy zdefragmentowanego słońca, wariacje na temat nieba, fale kłócące się z wiatrem, aż do piany, nieskończony horyzont oceanu.

Często rodzi się z tej symfonii abstrakcja w milionie odcieni błękitu.

Tu odnajduję dobro, prawdę i piękno. Bo o to chodzi w sztuce.


Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *